Tag Archives: klient

Niech się nie wtrącają

Nie rozumiem jak ekipa budowlana zatrudniona do wykonania remontu naszego domu może się wtrącać do tego, co zostało zaplanowane. Ja rozumiem, że mogą podpowiedzieć jedną lub dwie rzeczy, ale żeby zaraz kwestionować wszystkie podjęte przeze mnie decyzje i wybrane materiały? To w końcu mój dom, ja wiem jak chcę żeby wyglądał i nikomu nic do tego! Lepiej żeby ci budowlańcy zamknęli już buzie na kłódki i zajęli się tym, za co im płacę, czyli pracą, a nie bezowocnym strzępieniem języka.

37Nie obchodzi mnie, że zgodnie z najnowszymi trendami nie łączy się różnych rodzajów drewna, nie używa tego czy tamtego, a tapety wyszły z mody. Kocham tapety, jestem do nich bardzo przywiązana i nie wyobrażam sobie, żebym w we wszystkich swoich pokojach nie miała tapet. Może po prostu ci robotnicy nie potrafią kłaść tapet, dlatego tak bardzo mi je odradzają, robotnik budowlany Poznań. Na moje oko wszystko w mieszkaniu zaprojektowałam idealnie. Każdy pokój będzie zrobiony w innym kolorze, żeby każdy z członków mojej rodziny miał coś dla siebie. Dla mnie będzie sypialnia utrzymana w biało-liliowych kolorach, które są moimi ulubionymi. Wszystkie meble będą białe, na podłodze znajdzie się fioletowa wykładzina, a ściany pokryje fiolet wymieszany z różem. Do pokoju mojego męża przewidziałam zieleń w odcieniu soczystego mchu, a do pokoju syna bordo i brąz. Będzie wspaniale, o ile tylko robotnicy przestaną się wtrącać w projekty!

Klient nasz pan

Podejmując się wykonania zlecenia nigdy nie zastanawiam się jak też będzie wyglądało mieszkanie lub dom po remoncie zaplanowanym przez moich klientów, bo uważam, że każdy ma swój gust, a o gustach z reguły się nie dyskutuje. Moja praca nie wymaga komentowania tego, co dany klient sobie zażyczy, a jedynie skupia się na realizacji jego marzeń i zaprezentowaniu mu efektu końcowego, z którego on będzie zadowolony. Nawet, jeśli projekt remontu zupełnie nie zgadza się z moją wizją i wyczuciem estetyki, ja jedynie mogę coś zasugerować i podpowiedzieć, jednak ostateczna decyzja i tak zależy od zleceniodawcy. Jeśli klient uparł się na zielone ściany i różowy sufit – takie jest jego prawo. On płaci i on wymaga, a ja jedynie dostosowuję się do zaleceń.

36Parę razy zdarzyło się już, że klient nie był zadowolony z uzyskanego efektu, jednak w tych przypadkach zastrzeżenia i pretensje mógł mieć wyłącznie do siebie. Ja podpowiadałem, że można by w tych planach coś zmienić i złagodzić kontrast kolorów, jednak klient, a raczej klientka, uparła się, że musi być tak, jak ona chce. Efekt wyszedł spektakularny, ale w tym złym znaczeniu. Trudno, by z połączenia hebanowych podłóg, różowych ścian i żółtych niezrozumiałych maziajów na ścianach wyszło coś pięknego, jednak ja swoje zadanie wykonałem.

Najbardziej oryginalnym remontem, jaki do tej pory zrealizowałem, robotnik budowlany Katowice, było zrobienie całego domu w kolorze białym. Na podłogach leżał dąb bielony, a ściany, płytki podłogowe i ścienne oraz wszelkie dodatki były śnieżnobiałe. Ja wchodząc do tego mieszkania miałem wrażenie, że przebywam w zakładzie psychiatrycznym, jednak klientowi bardzo się podobało.

Co za ignorancja!

25Klienci, u których razem z kolegą wykonujemy remont mieszkania to ludzie, z którymi bardzo ciężko się współpracuje. Współpraca jest o tyle trudna, że po prostu wcale jej nie ma. Przyjmując zlecenie zostaliśmy krótko poinformowani co ma być zrobione i w jakim czasie, otrzymaliśmy gotówkę na niezbędne sprzęty i materiały budowlane, dostaliśmy klucze do mieszkania i zostaliśmy wysłani do pracy. Obecnie, mimo wielu problematycznych i trudnych do rozwiązania kwestii, nie możemy się skontaktować ze zleceniodawcami, bo ci wyjechali na dwa tygodnie do ciepłych krajów i nie odpowiadają na telefony. Ci ludzie są zupełnie nieodpowiedzialni i nie myślą racjonalnie! Chyba każdy głupi wie, że w pracy przy remontach często pojawiają się mniejsze lub większe decyzje do podjęcia, którymi powinni się zająć klienci.

Ja nie mam pojęcia jak, według moich zleceniodawców, powinna przebiegać rura doprowadzająca gaz do kuchenki. Nie powiedzieli nic na temat jej sposobu przeprowadzenia, dlatego bez kontaktu z nimi jestem prawie ugotowany i decyzję muszę podjąć sam. Boję się, że klienci po powrocie z wakacji będą niezadowoleni z przebiegu prac, jednak przyczyną wszelkich opóźnień będzie nie nasze lenistwo i opieszalstwo, a ich ignorancja w stosunku do remontu. Po spotkaniu z klientami mam zamiar powiedzieć im otwarcie co myślę o takim zachowaniu i nieinteresowaniu się sprawami mieszkania, robotnik budowlany Rybnik. Mogą mnie nawet wyrzucić ze swojego mieszkania i odebrać zlecenie – ja już nawet nie chcę pracować z takimi osobami!

Po nowe do Warszawy

Do Warszawy wyjechałem po to, by jako zawodowy robotnik budowlany znaleźć szefa firmy, który przyjmie mnie do swojej ekipy budowlanej i pozwoli zebrać trochę doświadczenia zawodowego w stolicy. Wiadomo, że w Warszawie ludzie zlecający ekipom remonty są o wiele bardziej odważni i nowatorscy niż osoby mieszkające w małych miastach i wsiach. To w stolicy króluje innowacyjność, nawet pod względem budowlanym i remontowym. Bardzo chciałem mieć do czynienia z nowymi rzeczami, nowymi technologiami i nietypowymi konstrukcjami. Dość już miałem kładzenia paneli podłogowych i wygładzania ścian – chciałem czegoś innego, nowego i inspirującego.

22Jak na chłopaka, który w ogóle nie znał Warszawy pracę w budowlance znalazłem dość szybko, bo po dwóch tygodniach. Stolica cechuje się zwiększonym popytem na ekipy remontowe, przy jednoczesnej niskiej podaży, dlatego każda para rąk do pracy jest w tym mieście na wagę złota. Już po dwóch tygodniach pobytu w tym mieście stanąłem przed pierwszym wyzwaniem – remontem ponad stumetrowego mieszkania położonego na Żoliborzu. Przyznam, że początkowo miałem nadzieję, że właścicielami tego mieszkania okażą się być jakieś młode i szalone pod względem designerskim osoby, które wymyślą sobie niecodzienne kształty ścian i postawią przed nami, robotnikami, duże wyzwania, robotnik budowlany Warszawa. Niestety, właścicielami tego mieszkania okazało się być starsze małżeństwo, które zażyczyło sobie gładkich ścian i panelu podłogowego. Jak widać, nawet w Warszawie nie uchroniłem się przed moją największą zmorą!

Chyba dobra ekipa

17Wczoraj rozpoczęły się prace remontowe mojego niewielkiego mieszkania położonego w centrum Włocławka. Bardzo długo czekaliśmy z mężem na ekipę, którą chcieliśmy zatrudnić do remontu, jednak mam nadzieję, że to czekanie się opłacało. Na pierwszy rzut oka majster i jego dwóch robotników wydają się być prawdziwymi fachowcami i specjalistami w swojej dziedzinie. Wystarczył im jeden rzut oka na stan mieszkania, by natychmiast powiedzieć co musi zostać zrobione i jak to wszystko ma wyglądać. Nasz zamysł co do wykonywanego remontu był prawie identyczny z tym, co powiedział majster, tyle tylko, że on od razu zastrzegł co może wyjść nie tak, jak oczekujemy. Zauważył mnóstwo problemów i niejasności, które będzie trzeba z czasem jakoś rozstrzygnąć. Mimo, że planowany remont potrwa dłużej niż zakładaliśmy, to i tak jesteśmy zadowoleni, że ekipa z „Piotr-bud-u” w końcu do nas dotarła.

Robotnicy remontowo-budowlani wyglądają na ludzi znających się na rzeczy, robotnik budowlany Włocławek. Młodzi chłopcy pracujący z majstrem przy wykonywaniu pomiarów i sprawdzaniu różnych rzeczy chodzili jak mrówki w mrowisku i to nam się bardzo podobało. Jeszcze nie wiemy jaki będzie efekt końcowy całego remontu, ale wychodzi na to, że pozytywne opinie jakie słyszeliśmy na temat tej ekipy nie były przesadzone. „Piotr-bud” remontował parę mieszkań u moich przyjaciół i wszyscy zleceniodawcy zachwalali jakość usług świadczonych przez firmę. Mamy nadzieję, że my będziemy równie zadowoleni.

Co za fuszerka!

6Poważnie zastanawiam się nad tym czy nie powinnam wyrzucić zatrudnionego przez siebie robotnika budowlanego z mieszkania i nie zapłacić mu ani grosza za wykonywaną pracę. Może i jestem starą emerytką, która zupełnie nie zna się na kładzeniu płytek, jednak wzrok mam nadal całkiem sprawny i dobrze widzę jakim fachurą jest ten robotnik. Fachurą od siedmiu boleści, który nie do końca wie co, jak i gdzie i wydaje mu się, że oszuka taką starą babę jak ja. O nie, kochany, nie ze mną te numery, bo chociaż ja sama nie znam się na remontach to mój świętej pamięci mąż przez długi czas pracował na budowach i nie raz opowiadał mi przy obiedzie co i jak powinno być zrobione! Mój Zenek na pewno w grobie się przewraca na to, co obecnie rozgrywa się w naszym zielonogórskim mieszkaniu!

Jednego nie można robotnikowi zarzucić – w mieszkaniu zawsze zjawia się na czas i jest przygotowany do pracy. Jeszcze nigdy nie poczułam od niego alkoholu, a to duży plus. Wiem z doświadczenia, że robotnicy lubią sobie coś tam po pracy chlapnąć na odprężenie. Na szczęście ten mój to chyba abstynent, robotnik budowlany Zielona Góra.

Na stronieniu od alkoholu i punktualności zalety robotnika się kończą. Tapeta, którą położył w moim pokoju leży nierówno, miejscami się odkleja i ma wiele pęcherzyków powietrza. To dopiero trzeci dzień jego pracy, a ja już widzę, że wszystko czego się nie dotknie od razu zamienia się w ruinę. Jeśli nie chcę stracić reszty materiałów, które kupiłam, chyba czas powiedzieć dość i zwolnić tego robotnika!

Problem z ekipą remontową

Gdy razem z mężem podjęliśmy decyzję o zakupie mieszkania w Rzeszowie, od razu postanowiliśmy, że zakupione przez nas lokum musi pochodzić z rynku pierwotnego. Wiedzieliśmy, że takie mieszkania są dużo droższe niż te z rynku wtórnego, a do tego położone na obrzeżach miasta, jednak nie chcieliśmy inwestować w mieszkanie, które wcześniej były już przez kogoś zamieszkiwane i które i tak będziemy musieli całkowicie wyremontować. Nie wyobrażaliśmy sobie używać tych samych sprzętów i mebli, co ktoś inny, dlatego chcieliśmy mieć do dyspozycji pustą przestrzeń, którą moglibyśmy dowolnie rozporządzać.

5Znalezienie mieszkania idealnego zajęło nam niespełna dwa miesiące i po spisaniu umowy przedwstępnej zaczęliśmy rozglądać się za dobra ekipą remontową, która miałaby czas żeby zająć się naszym mieszkaniem. Był czerwiec a naszym marzeniem było, żebyś do końca sierpnia byli na tyle urządzeni, by móc się przeprowadzić do własnego M. Znalezienie robotników budowlanych, którzy mieliby jakąś tam renomę w Rzeszowie i mieli czas na wykończenie naszego mieszkania okazało się być trudniejsze niż zakładaliśmy, robotnik budowlany Rzeszów. Wszystkie ekipy, o których słyszeliśmy i które chcielibyśmy u siebie zatrudnić, miały pozajmowane terminy aż do połowy września lub nawet dłużej. Jak się dowiedzieliśmy, wielu zleceniodawców rezerwowała sobie terminy nawet na rok wcześniej, a my chcieliśmy mieć u siebie dobrą ekipę natychmiast. W końcu zdecydowaliśmy się zatrudnić robotników, o których nigdy wcześniej nie słyszeliśmy. Była to nowa ekipa na rynku i mieliśmy nadzieję, że postarają się zrobić wszystko jak najlepiej, żeby zyskać trochę rozgłosu.